środa, 17 sierpnia 2011

Wełna norweska

Owca norweska, zdjęcie z internetu
Norweska rasa owiec to jedne z najstarszych ras owiec na świecie. Jest rasą prymitywną. Rozpowszechniona jest w całej Norwegii. Grubość włókien plasuje się w przedziale między 29 a 36 mikronów. Długość włosków to od 80 do 120 mm.


Owce najczęściej mają kolor naturalnej bieli, choć zdarzają się też szare i czarne. Ich wełna jest ciepła i dość miła jak na rasy prymitywne. Nadaje się do filcowania, czesanek, przędzenia, robót na drutach i tkania.


To tyle ogółów.
Wełna dobrze się farbuje nawet na ciemne i intensywne kolory, spokojnie można ją farbować w garze, gdzie przy zachowaniu minimum ostrożności nie filcuje się. Ja farbując w garze gotuję maksimum 10 minut, w tym czasie z wełną nic się nie stało. W dotyku mięsista, sprężysta. Myślę, że jest idealną wełną na zimowe ciepłe skarpety, ocieplacze, rękawiczki czy czapki, jeśli ktoś nie ma bardzo wrażliwej skóry na wełne. Przędzie się bardzo dobrze, jest dosyć "tłusta" , ale nie tak śliska jak wensleydale.




  Po uprzedzeniu kawałka niefarbowanej czesanki zrobiłam mały prostokącik na drutach, robótka wyszła zaskakująco mało "gryząca".


A na koniec motyw ogrodowy

To dopiero jest lenistwo ;)

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni...

...ale z tego co pamiętam, o winobluszczu i jesieni nic w tym przysłowiu nie było. Ktoś tu mówił, że to jeszcze nie jesień ;)  no nie wiem, nie wiem :)





Winobluszcz już zaczyna się wybarwiać, na razie to tylko pojedyncze listki, ale będzie więcej. Anetko z Tuskulum, pierwsze "winobluszczowe" zdjęcia dla Ciebie w podzięce za Twoje fotki :)

niedziela, 14 sierpnia 2011

Pani jesień i trochę różności

Może i jest dopiero połowa sierpnia, ale ja już ją czuję. Wystarczy wyjść z rana do ogrodu, ale tak naprawdę z rana. A że kocham jesień więc nie będę sercu przypominać o kalendarzu. Niech się cieszy swoją porą. Mówi się czasem o starości jako o jesieni życia, ale to również czas gdy człowiek nauczył się już rozumieć i doceniać siebie i świat (nie mówię, że wszyscy, o nie, raczej chciałam powiedzieć, że miał szansę się nauczyć). Jesień to harmonia, to akceptacja przemijania, to jednocześnie nauka o tym, że to co przemija i umiera też może być piękne.

Zaczęłam jesienną serię farbiarską. Na razie jedna czesanka, reszta się suszy i będzie wrzucona później.

Merino z tencelem





Jednocześnie mam pytanie! Dziewczyny, zastanawiałam się nad zorganizowaniem kamery (jeśli się uda, ale mam taką nadzieję) i sfilmowaniem całego procesu farbowania w folii farbami Jacquarda. W necie jest trochę filmików, więc nie wiem czy jest zasadność kręcenia kolejnego. Dlatego pytam, czy ktoś jest zainteresowany?

I jeszcze jedna rzecz. Dziś ruszył nieoficjalny blog Pracowni Tkaniny Unikatowej w "CK Zamek" w Poznaniu http://ptupoznan.blogspot.com/. Jest to blog uczestniczek pracowni. Został założony przez moją pracownianą koleżankę, ale mamy nadzieję, że z czasem twórczyń bloga będzie więcej. Na razie jest tam tylko jeden post, ale chciałam zaznaczyć, że taki blog powstał i jest w fazie budowy. Z czasem mamy nadzieję zamieścić tam wiele prac naszych koleżanek, które zostały utkane na przestrzeni lat, w naszej pracowni, oraz tych które są aktualnie tworzone. Myślę, że znajdzie się też miejsce na objaśnienie technik czy może jakiś tutoriale, czy coś w tym stylu. Wszystko wymaga czasu i zapału, ale przynajmniej  tego ostatniego jest sporo.

sobota, 13 sierpnia 2011

Obiecana "polska przyroda"

Ten post piszę szczególnie myśląc o Alince z Florydy http://www.alina-lifeafter.blogspot.com/ , której obiecałam zdjęcia z Polski, z mojego podwórka i okolicy. Wszystkich innych czytelników też serdecznie zapraszam do oglądania. Nareszcie jest troszkę słoneczka i zdjęcia nie są już takie ponure.
A więc zaczynam

Widok z tyłu domu

Polska jabłonka ;)

I słoneczne jabłuszka
Zielona droga do bramy

Stara grusza wciąż ma siłę rodzić

A to przód ogrodu
Winogrona już zaczynają się wybarwiać



Leszczyny...
i laskowe orzeszki
Tak mieszkam

Winobluszcz, niedługo pięknie wybarwi się na czerwono
Chwaścik, ale ładnie kwitnie więc z nim nie walczymy

Takie mam widoki, jak wyjdę przed bramę



Zachód słońca nad Poznaniem

Czasami człowiek musi...

No nie można ciągle pracować, o czymś myśleć, coś planować, czasem trzeba odpocząć, na przykład w ogrodzie, przy grillu w miłym, roześmianym towarzystwie :)) Wciąż jeszcze lekko kręci mi się w głowie ;) Zabawa była wyborna a kurczęce skrzydełka pieczony na grillu bardzo smaczne.
Przy okazji pożegnałam mój stary kołowrotek, dostała go Karolina, która pisze bloga : http://www.haftowanakamizelka.eu/, moja koleżanka z pracowni gobelinu. Niech Ci służy, Karola! Mam nadzieję w najbliższym czasie zobaczyć owoce Twojej pracy :)))

Ale żeby nie było tak o pustym pysku, to będzie przepis na grillowane skrzydełka kurczęce w miodowej bejcy. Wiem, że sezon grillowy już się ma ku końcowi, ale może ktoś się skusi i sobie przyrządzi.

Skrzydełka opieczone, przed bejcowaniem...

... i po bejcowaniu
Przepis
Skrzydełka z kurczaka, (powiedzmy 8 sztuk) trzeba polać lekko oliwą lub olejem, oprószyć pieprzem (najlepiej zielonym) i solą oraz pieprzem cayenne i włożyć do lodówki na kilka godzin.

Bejca miodowa 
W niedużym naczyniu zmieszać wszystkie podane niżej składniki

miód płynny 3-4 łyżki
ketchup pikantny z 5 łyżek
sos sojowy ciemny 1 łyżka
czosnek, 2-3 zmiażdżone ząbki
płaska łyżeczka, nie więcej, przyprawy "5 smaków"
troszkę pieprzu.
Całość wymieszać i wstawić do lodówki.

Grilować skrzydełka na kratce grilla, bez tacki, a gdy będą już prawie gotowe przełożyć na tackę i polewać bejcą po obu stronach skrzydełek. Bejca jest dość gęsta, tak, że ja używam do polewania łyżki. Potrzymać na grillu jeszcze przynajmniej kilka minut. Bardzo dobrze komponuje się z ryżem i sezonowymi sałatkami.
Smacznego!

A to moja psinka, Psotka, w ogrodowej scenerii - pies obowiązkowo pilnuje grilla, może coś skapnie. Rasa "One of a kind" :D, przygarnięta ze schroniska.



Mam ostatnio straszne urwanie głowy, sprawy zawodowe i różne inne, nie mam nawet czasu dobrze rozpakować tych moich barwników, o farbowaniu nie wspomnę. Mam nadzieję, że to się wreszcie skończy i będzie więcej czasu na przyjemne z pożytecznym. Porządnego urlopu łaknę, a nie jakiejś popierdółki trzydniowej!!!... marzenie ściętej głowy...

piątek, 12 sierpnia 2011

Trevor Morris - muzyka filmowa

Dziś krótka notka muzyczka. Jak ktoś oglądał "Dynastię Tudorów" to pewnie będzie kojarzył. Dwa motywy przewodnie z pierwszego i trzeciego sezonu serialu.

The Tudors - Wolsey commits suicide



The Tudors Soundtrack - Jane Seymour's Theme

Pozdrawiam serdecznie w ten jakże letni dzień (wreszcie) 


środa, 10 sierpnia 2011

Mega Jacquardy przybyły

Miałam dziś nie pisać, bo post prawie codziennie, ja okupuje bloga a robota odłogiem leży. Ale jak tu nie napisać! Nadeszła wiekopomna chwila i po 2 i pół miesiąca (a może to już 3 miesiące), wreszcie przyszły moje duże barwniki.  


purple, gold yellow i aztec gold

aztec gold

russet

Pojemniki 8 uncji, 17 kolorów, tych które najbardziej lubię i najczęściej używam. Pół świata przebyły, zanim do mnie trafiły. Ale będzie farbowania!

I jeszcze coś bardzo dla mnie ważnego! 
Dziewczyny! Dziękuję Wam za wszystkie przemiłe komentarze, za całe fury wsparcia mentalnego i ciepła jakie od Was dostaję. Nie sądziłam, że po niecałych 3 miesiącach pisania bloga, będę miała kontakt z tyloma fantastycznymi osobami. Jakbym wiedziała, to zaczęłabym pisać wcześniej ;)