Jakiś czas temu dostałam od koleżanki Alicji próbkę runa owiec szetlandzkich, celem próbnego uprzędzenia.
Przypadkiem okazało się, że szetlandzka owieczka i Masza mają ten sam kolor futerka.
Szetland wyszedł puchaty, lekki, ale dość w nim sporo różnych kuleczek i śmieciuszków, więc wełenka wyszła nieco artystyczna.
Przy okazji wpadłam na pomysł wypróbowania metody skręcania w dubelek, z wykorzystaniem przewijarki. Z doświadczenia wiem, że dwa single ukręcone nawet z identycznej (wagowo) ilości czesanki, rzadko kiedy są identycznej grubości, a co za tym idzie, po przekręceniu w dubelka zawsze jakaś ilość singla na którejś ze szpulek zostaje i właściwie nie wiadomo co z nią zrobić.
Metoda "przewijarkowa" eliminuje takie odpady.
Trzeba po prostu przewinąć singielka na przewijarce w zgrabny moteczek tak aby początek nitki się nie zapodział, a potem zebrać razem początek i koniec i skręcać na kołowrotku w dubelek. Nitka troszkę się skręca, co wynika z tego, że "schodzi" z motka, ale i tak metoda dobra, zwłaszcza dla oszczędnych, których męczy to, że po pracy pozostaje odpad.
Uwaga na pomagające koty!!! ;)
wtorek, 19 czerwca 2012
niedziela, 17 czerwca 2012
Niedzielne śniadanie
Na początku zastanowiło mnie to... czy to normalne fotografować własne śniadanie? Hmmm...ale po chwili doszłam do wniosku, że są gorsze zboczenia :)))
Dziś zamiast wełenki, śniadanko, równie kolorowe :D
Moja śniadankowa sałatka to mieszanka wszystkiego ze wszystkim - takie lekkie sprzątanie lodówki, jakby powiedziała moja babcia. Jest tu kilka odmian sałaty, cykoria sałatkowa, rucola i inne włoskie cuda (pyszną mieszankę proponuje "Piotr i Paweł"). A do tego - co tylko dusza zapragnie - ogórek zielony, pomidorki koktajlowe, papryka w piórkach, cebulka, oliwki, dużo zieleniny (bazylia, szczypiorek, pietruszka). Do tego ser feta i pleśniowy (kilka kawałeczków) i łosoś wędzony na zimno.
Całość została polana sosem vinegrette z francuską musztardą i odrobiną pesto.
Do tego ciut soli i pieprzu na górę, kromeczki bagietki z masłem ziołowym lub innego pieczywa i już. Smaczne i zdrowe śniadanko.
Mój sos vinegrette:
W miseczce mieszamy 2-3 łyżki dobrej oliwy z oliwek, łyżeczkę musztardy francuskiej, pół łyżeczki musztardy rosyjskiej lub innej mającej rozdrobnioną gorczycę, na czubek łyżeczki pesto (niekoniecznie), kilka kropel octu z białego wina. Całość dobrze wymieszać i można od razu polewać sałatkę.
Dziś zamiast wełenki, śniadanko, równie kolorowe :D
Moja śniadankowa sałatka to mieszanka wszystkiego ze wszystkim - takie lekkie sprzątanie lodówki, jakby powiedziała moja babcia. Jest tu kilka odmian sałaty, cykoria sałatkowa, rucola i inne włoskie cuda (pyszną mieszankę proponuje "Piotr i Paweł"). A do tego - co tylko dusza zapragnie - ogórek zielony, pomidorki koktajlowe, papryka w piórkach, cebulka, oliwki, dużo zieleniny (bazylia, szczypiorek, pietruszka). Do tego ser feta i pleśniowy (kilka kawałeczków) i łosoś wędzony na zimno.
Całość została polana sosem vinegrette z francuską musztardą i odrobiną pesto.
Do tego ciut soli i pieprzu na górę, kromeczki bagietki z masłem ziołowym lub innego pieczywa i już. Smaczne i zdrowe śniadanko.
Mój sos vinegrette:
W miseczce mieszamy 2-3 łyżki dobrej oliwy z oliwek, łyżeczkę musztardy francuskiej, pół łyżeczki musztardy rosyjskiej lub innej mającej rozdrobnioną gorczycę, na czubek łyżeczki pesto (niekoniecznie), kilka kropel octu z białego wina. Całość dobrze wymieszać i można od razu polewać sałatkę.
piątek, 15 czerwca 2012
Wspólne kręcenie w Poznaniu
Zapraszam serdecznie na spotkanie prządkowe w Poznaniu. Przynieście wrzeciono (albo kołowrotek) i trochę czesanki. Osoby, które nie przędą, a pociąga je ten temat, również są mile widziane. Będzie można podpatrzeć i popróbować.
Czas i miejsce spotkania:
7 lipca, godzina 11, łączka koło fontanny naprzeciw opery.
Czas i miejsce spotkania:
7 lipca, godzina 11, łączka koło fontanny naprzeciw opery.
środa, 13 czerwca 2012
Alpaka od p.Wierzbickiego - opinia wstępna
Wczoraj do mnie dotarło zamówione runo (bardzo szybko) - p. Wierzbicki nie czekał nawet na wpłatę, podał konto i od razu wysłał przesyłkę. Zamówiłam alpakę suri w trzech kolorach - ciemny brąz, rudy brąz i białą.
Jak widać na zdjęciach runo do najczystszych nie należy ;) Sporo w nim słomy, różnego rodzaju drobin roślinnych, piachu, niektóre pasma są posklejane, utytłane, po prostu bardzo brudne, inne spoko, czyste i ładne. Zdaje mi się, że po pierwsze muszę jakoś runo wytrzepać, a potem prać, prać, prać.
Tyle na początek.
Jak widać na zdjęciach runo do najczystszych nie należy ;) Sporo w nim słomy, różnego rodzaju drobin roślinnych, piachu, niektóre pasma są posklejane, utytłane, po prostu bardzo brudne, inne spoko, czyste i ładne. Zdaje mi się, że po pierwsze muszę jakoś runo wytrzepać, a potem prać, prać, prać.
Tyle na początek.
poniedziałek, 11 czerwca 2012
Ogłoszenie - runo alpaki
Dostałam wczoraj info, że Pan Mariusz Wierzbicki ma do sprzedania runo alpak huacaya i suri z tegorocznej strzyży. Cena to odpowiednio 70zł za huacaya i 100zł za suri - chodzi oczywiście o kilogram świeżej strzyży.
Różne kolory.
Namiary: http://www.alpaki.pl/
Daję cynka jakby kto był zainteresowany, sama zamówiłam trochę.
Różne kolory.
Namiary: http://www.alpaki.pl/
Daję cynka jakby kto był zainteresowany, sama zamówiłam trochę.
sobota, 9 czerwca 2012
Na pstrokato
Byłam bardzo ciekawa jak mi wyjdzie połączenie tak "odległych" kolorów. Do tej pory farbowałam na kolory zdecydowanie ze sobą współgrające. A tu taki pstrokatek...
Po kolei każda z faz pracy wyglądała tak:
Wełna bfl z jedwabiem, 390 metrów/ 100 gram, 2ply
Na kołowrotku mam teraz drugi taki sam motek.
Kotki rosną, trawa się zieleni a czas ucieka, ani się spostrzegłam a już blog ma roczek...
Po kolei każda z faz pracy wyglądała tak:
Wełna bfl z jedwabiem, 390 metrów/ 100 gram, 2ply
Na kołowrotku mam teraz drugi taki sam motek.
Kotki rosną, trawa się zieleni a czas ucieka, ani się spostrzegłam a już blog ma roczek...
poniedziałek, 4 czerwca 2012
Wyniki candy
No więc, w sprawie candy troszkę Was potrzymałam w niepewności. Miało być w weekend, ale jakoś tak się nie złożyło i jest w poniedziałek.
Po usunięciu zdublowanych wpisów i innych komentarzy (najczęściej moich) okazało się, że w zabawie wzięło udział 95 osób. 60 osób wybrało wełenkę gotową, 26 zdecydowało się na czesankę. 9 osób nie napisało co wolą, więc wzięły udział w zabawie na "chybił-trafił" - karteczki z ich nickami wrzuciłam losowo do koszyczków.
Po losowaniu, bez Marysi, w moje łapki wpadły dwie karteczki.
Wełenkę dostanie:
Natomiast czesanka powędruje do:
Anię oraz Atę proszę o podesłanie adresów do wysyłki. Mój adres mailowy znajdziecie w profilu.
Gratuluję i cieszę się, że tyle osób wzięło udział w zabawie. Pozdrawiam serdecznie :)
Po usunięciu zdublowanych wpisów i innych komentarzy (najczęściej moich) okazało się, że w zabawie wzięło udział 95 osób. 60 osób wybrało wełenkę gotową, 26 zdecydowało się na czesankę. 9 osób nie napisało co wolą, więc wzięły udział w zabawie na "chybił-trafił" - karteczki z ich nickami wrzuciłam losowo do koszyczków.
Po losowaniu, bez Marysi, w moje łapki wpadły dwie karteczki.
Wełenkę dostanie:
Natomiast czesanka powędruje do:
Anię oraz Atę proszę o podesłanie adresów do wysyłki. Mój adres mailowy znajdziecie w profilu.
Gratuluję i cieszę się, że tyle osób wzięło udział w zabawie. Pozdrawiam serdecznie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)