Zdarza się tak rzadko, ale kilka motków już mi się plącze po pracowni czekając na swój czas.
Z jednego takiego nie do końca udanego farbowania powstały motki, z których wydziergałam chustę.
Włóczka to skarpetkowa wełna z poliamidem i steliną. Została ona przeze mnie "podrasowana" to znaczy dodałam jej trochę szarości, rudości, granatu i zieloności w raczej chłodnych odcieniach (początkowo była w wiosennych i ostrzejszych barwach, coś jak ta na zdjęciu poniżej).
Podrasowaną włóczkę połączyłam z własnoręcznie uprzędzioną cienizną (czesanka merino z jedwabiem kolor "spice", grubość przędzy ok 650 m/100g, 2 ply).
Wzięłam druty nr 4,5 i udziergałam chustę Butterfly Effect według Iwony Eriksson, w takich raczej niewiosennych i niemotylkowych kolorach. O dziwo zajęło mi to niecałe 2 tygodnie, co poczytuję sobie za spory sukces i progres w mojej raczej powolnej robótkowej karierze.
Dodałam drugą włóczkę również dlatego, by zyskać na wielkości chusty. Zużyłam niecałe półtora motka włóczki - kombinacji dwóch włóczek - myślę, że ok 550m.
Pomysł na połączenie dwóch całkiem różnych włóczek wziął się z zachwytu blogiem Swetry Doroty, a zwłaszcza TYM swetrem. Urzekły mnie połączenia kolorów, a, że lubię jak coś mi się dzieje w dzianinie, coś się zmienia, błyszczy i migocze (nie tylko stelina i nie tylko w oczywisty sposób), to nie mogłam się oprzeć tej inspiracji. Agatko, dzięki za namiary na blog Doroty.
I jeszcze kilka słów o skarpetkach, zaczęłam je robić na drutach drewnianych KnitPro i nie mogłam ujechać, a metalowych drutów nr 3 nie miałam. Konieczność robienia ścisłych oczek w połączeniu z drewnianymi (mało śliskimi, a wręcz "tępymi") drutami było bardzo męczące. Więcej czasu zajmowało mi chyba przesuwanie oczek na drucie niż samo dzierganie. Zaopatrzyłam się w druty Hiya Hiya i poszło o wiele lepiej. Te druty zaintrygowały mnie tym, że pomimo iż są metalowe, nie są śliskie. Druty Hiya Hija (na żyłce 100cm, nie łączone) są satynowe w dotyku i producentowi udało się w ten sposób obejść problem śliskości i zrobić to tak, że te druty są czymś pomiędzy drutami drewnianymi a metalowymi błyszczącymi.
Ze skarpetkami zatrzymałam się tuż przed piętą i czekam na przypływ chęci do tego by się jej (pięty) nauczyć.
Pozdrawiam serdecznie wszystkie czytelniczki :)










