czwartek, 13 lutego 2014

Swetrzysko z prostokąta - zwiastun

Ukończywszy chustę (klik) nabrałam takiej ochoty na dzierganie (chyba sukces uskrzydla ;) ) że zabrałam się od razu za dwa swetry. Pierwszy z nich, bardziej zimowy i chyba prostszy jeśli chodzi o  wrabianie rękawów, pokażę dziś. Będzie to duże i dość grube swetrzysko, więc muszę zdążyć zanim skończy się zima, choc myślę, że i wiosną sweter będzie użyteczny.

Dziś o kolorze i o tym jak się układa w dzianinie. Oczywiście, jak zwykle, to właśnie kolor urzeka mnie najbardziej i pod tym kontem wszystko planuje, dobieram, fantazjuję.

Wzór na sweter zaczerpnęłam ze stron Dropsa - OTO ON


W moim wykonaniu sweter będzie gładki, bez ażuru i zdecydowanie grubszy, a poza tym ciemny.

Do udziergu użyłam dwóch włóczek, jedna to ciemnobrązowa, melanżowa Alpaka Premium firmy Schachenmayr (niestety chyba już nie produkowana i gdzieniegdzie tylko można dostać ostatnie motki, nad czym bardzo ubolewam) druga włóczka to moja farbowanka na włóczce Lifestyle Zitron. Robię na drutach 8, ściągacz francuski na 7. 




A kolory układają się tak:




Aktualnie jestem słomianą wdową, Chłop chałupę na wsi remontuję a ja rozrywam się między farbowaniem, dzierganiem, ogarnianiem kotów i różnymi innymi interesującymi zajęciami. Nie brak także spotkań z fajnymi ludźmi. Czuję się jak za czasów "panieńskich" a może nawet lepiej ;).

Następny post będzie też o kolorach bo będą nowe farbowanki..
Serdecznie pozdrawiam czytelniczki :)
A tak w ogóle to mój dwusetny post na tym blogu... kiedy to minęło... 

17 komentarzy:

  1. 200 postów !! gratuluję. Podoba mi się to połączenie kolorów. Zawsze ubolewam nad swoim szczęściem kupowania pojedynczych motków z serii "na wymarciu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samą mnie dziwi te 200 postów, bo mi się zdaje, że bloga zaczęłam pisać całkiem niedawno.

      Usuń
  2. hoho, przybyło Ci od wczoraj :)
    dłubię właśnie cieniutką wełenkę, na trójkach, a tak mi się chce ósemek i czegoś grubaśnego!!!
    pees: u mnie wszystko działa normalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdurniała mi przeglądarka, stąd kłopoty. A przybyło bo wczoraj byłam tak padnięta jak wróciłam, że już nie miałam na nic siły, więc odpaliłam film (a nawet dwa) i dłubałam cały wieczór. Pomyśl sobie, że jak skończysz na tych trójkach to sobie coś grubaśnego udziergasz, puki jeszcze zima ;)

      Usuń
  3. Zapowiada się bardzo interesująco ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne połączenie kolorów! swetrzysko już zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mam nadzieję, że będzie ciekawe. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Gratuluję dwusetnego posta! :) zrobiłam w podobnych kolorach mitenki :o !

    OdpowiedzUsuń
  6. Już przy chuście maiłam napisać, że wróciłaś taka odmieniona niby Ty a jednak nie Ty :))
    Cieszy mnie, że znajdujesz również w dzianinie odrobinę zabawy i przyjemności ale mam nadzieję, że wrócisz również kiedyś do gobelinu bo z tego co doczytałam farbowanie będzie :D
    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja całe życie mam takie wrażenie zmiany, ta ja z teraz i ta sprzed roku to dwie inne osoby ;) Fakt, moja droga drutowa jest długa i wyboista, usiana na przemian wielkim zafascynowaniem i równie wielkim zniechęceniem, rozczarowaniem. Ale to pokazuje, że nawet jak się zaczyna dziesięć razy i dziesięć razy się nie udaje, to za jedenastym może się udać. Błąd jaki notorycznie popełniałam to zabieranie się za cienkie nitki i druty 3-4 mm. Na grubasach trza się uczyć ;) A gobelin wisi, zbiera kurz i czeka na lepsze czasy.

      Usuń
  7. Ha ! Bo w końcu dopełniasz się jako 'użytkownik' wełny. Może w drutach odnalazłaś brakujący swój kawałek ? ;-)
    200 post ? Hmm, cóż... lata lecą. ;-)))
    A jeśli chodzi o grubości nitek, to o ile pamiętam z dzieciństwa, to robiło się właśnie głównie na drutach nr 3. Królowały też cieńsze gdzieś u babci, ale '5', to był już raczej bezużyteczny grubas. Startowałam też głównie od 2,5-3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stwierdzenie "dopełniasz się jako użytkownik wełny" bardzo mi się podoba :) I faktycznie tak jest.

      No właśnie, mnie moja babcia też uczyła dziergać na cienkich drutach (a dokładnie na dwóch drutach skarpetkowych, rozmiar 3 lub nawet 2,5) Każdej zimy gdy spadł pierwszy śnieg i zrobiło się klimatycznie, brałam druty i zaczynałam szalik dla misia. Ale niestety te próby nie kończyły się powodzeniem. Potem gdy się sama próbowałam nauczyć to też jakby podświadomie brałam cienkie druty o cienką włóczkę, tak jak w dzieciństwie. I dopiero gdzieś w sieci usłyszałam/wyczytałam, że uczyć się powinno na grubych nitkach i drutach. I potwierdzam, że u mnie się to sprawdziło. Dopiero te grube sploty pomogły mi zrozumieć dzianinę. Niemały wkład w to uczenie miała też Intensywnie Kreatywna ze swoimi fantastycznymi filmikami.

      Usuń
  8. Bardzo fajne połączenie kolorków:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Będzie mega sweter, już chcę go zobaczyć. Bardzo podoba mi się opcja z prostokąta, a w takich kolorach będzie szał. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne to swetrzysko wynalazłaś! Ostatnio właśnie takie prostokątne wzory mi po głowie chodzą, nawet sobie takie dzianinowe coś uszyłam - niedługo wrzucę na bloga jak zdjęcia uda mi się zrobić. Ja bym akurat nie rezygnowała z tego ażuru, podoba mi się, ale z drugiej strony jak pokazałaś próbkę koloru, tego połączenia, to też wygląda rewelacyjnie i szkoda by "chować" takie kolory robiąc ażury.

    OdpowiedzUsuń