Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tour de Fleece 2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tour de Fleece 2012. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lipca 2012

Tour de Fleece - podsumowanie

W tegorocznym TdF udało mi się uprząść 5 motków różnych wełenek


1. Merino z tencelem 2 ply - 324 metry/ 103 gramy
2. Bfl singiel - 513 metrów / 110 gram
3. Mieszanka Ashforda (merino + jedwab) 2 ply - 360 metrów / 53 gramy
4. Bfl 2 ply - 165 metrów / 109 gram
5. South American navajo - 330 metrów / 110 gram

Razem: 1692 metry / 485 gram  (3200 metrów singla )

poniedziałek, 9 lipca 2012

Tour de Fleece - dzień 9

Dziś skończyłam przędzenie czesanki bfl, wyszło tego 513 metrów z 110gram. Niteczka nie jest mocno cienka, ale, że pozostanie singlem, więc nie chciałam by miała jakieś słabsze miejsca.

W międzyczasie szlifuję przędzenie na wrzecionie. Naprawdę wciąga, choć pozycja przy przędzeniu jest chyba bardziej wymuszona i mdleją mi ręce - a może to kwestia przyzywyczajenia i znalezienia swojej pozycji. Ale niteczka wychodzi już całkiem całkiem.
Zdjęłam cały początkowy nawój na którym się uczyłam i zaczęłam prząść od nowa już na serio.Niteczka to wełna masham i chyba też pozostanie singlem.


Pragnę donieść, że właśnie złapaliśmy kuśtyczka. Jutro rano jedziemy do weta!!!! Bardzo się cieszę :)))

Aaaa byłabym zapomniała - tourowe poczynania można oglądać też TUTAJ - moje przędze też tam są.
Jolu, bardzo dziękuję za link.

niedziela, 8 lipca 2012

Tour de Fleece - dzień ósmy

Hmmmmm.... dziś już ósmy etap Tour de France, a co za tym idzie, Tour de Fleece też już w pełni. A u nas jakoś cisza z głuszą.

Rychło w czas się zorientowałam bo dziś już ósmy dzień, ale w sumie nie zawadzi się przyłączyć. Impreza trwa do 22 lipca, więc jeszcze mnóstwo czasu zostało by się wykazać i pokazać.  Zawsze się sfrajeruje, bo żadna ze mnie fanka kolarstwa a że nawet telewizora nie mam, to mi zawsze początek ucieknie.

Dla nie będących w temacie krótkie wyjaśnienie. Tour de Fleece to taki prządkowy pomysł, który przyjął się w wielu krajach świata. Polega to na tym, by przez cały czas trwania Tour de France prząść (czyli pedałować jak kolarze - choć przecież można też kręcić na wrzecionie) codziennie i pokazywać swoje prace. Pomaga to złapać motywację i pokonywać własne "niechcemisiejstwa" oraz ograniczenia. Takie przędzenie z motywacją można powiedzieć.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Tour_de_France_2012

A więc ja zaczynam dziś, kto dołącza? Serdecznie zachęcam :))) 

Na szpuli singielek dla Aty, z dawna obiecany.