Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory na zimę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory na zimę. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 sierpnia 2012

O drutach, zaprawach i ciekawskim kocie

Dziś trochę różności. 

Sezon słoikowy wciąż u mnie trwa, dziś zaczęłam przerabiać jabłka, Jabłonki uginają się od owoców i już wiem, że wszystkiego nie przerobię. Po zerwaniu kosza jabłek na drzewie nawet znaku nie ma, że coś ubyło.

Pokrojone i wydrążone jabłka wylądowały w sokowniku, prezentują się o tak:


W międzyczasie pasteryzuję ogórki, które już "doszły" w ciepełku sierpniowej aury. Jednak pasteryzowane lepsze, bo zostaje zatrzymany proces kiszenia. Ogórki nie pasteryzowane ciągle pracują, robią się coraz bardziej kwaśne, tak, że na wiosnę nadają się już tylko na zupę. A zapasteryzowane są świeżutkie nawet po roku.

Moje drutowanie... nie, no porażka, nie wiem jak się to dzieje, ale to co sobą prezentuję nie jest robieniem na drutach tylko ciągłym naprawianiem błędów. Chyba wzięłam za cienką włóczkę. No ale się nie poddaję, dziś dotarło do mnie wielkie dobro w postaci włóczki Araucania. Jest grubsza i mam nadzieję, że będzie mi szło lepiej.Chustę na grubych drutach na razie sobie odpuściłam, zdecydowałam się na szal, wzór znalazłam na stronie Dropsa



http://www.garnstudio.com/lang/pl/pattern.php?id=5506&lang=pl
oczywiście koncepcja nieco zmieniona bo włóczka taka :

Araucania - Botany Lace
 Może teraz pójdzie lepiej, wzór już znam na pamięć prawie, bo wciąż zaczynałam i prułam, bo jakieś zgubione oczko, jakieś dobrane oczko, eee szkoda gadać.

A teraz to co w ostatnim czasie było dla mnie najtrudniejsze. Wczoraj zwiała nam Masza... na szczęście udało się ją odnaleźć, złapać i wszystko dobrze się skończyło. Ale wczorajszy dzień uznaję za totalnie stracony.

Kocica jakimś niewyjaśnionym sposobem dostała się do pokoju, w którym było otwarte niezabezpieczone siatką okno.Gdy rano się obudziłam już czułam, że coś nie gra, kotka przez całą noc nie zjawiła się w łóżku, co jej się praktycznie nie zdarza. Nie pojawiła się też gdy wstał Marcel. Kocicę wcięło. Poszukiwania zaczęły się o 5.30 rano a zakończyły po 22 wieczorem. Od "kiciania" bolał mnie już język, obeszliśmy cały ogród, pole po drugiej stronie ulicy, porozlepialiśmy ogłoszenia na kilku ulicach wokół domu, w sklepach. I ciągle nic. Już myślałam, że więcej jej nie zobaczę. Dopiero wieczorem, gdy już ostatni raz przed spaniem wyszliśmy przed dom (mając słuszną, jak się okazało, nadzieję, iż kotka wyjdzie dopiero jak się zrobi cicho i ciemno) zaczęliśmy ją wołać i się odezwała, w krzakach za płotem, u sąsiada. Kot został wywabiony, schwytany i przyniesiony do domu. A ja nie wiedziałam czy mam kotkę przytulić czy stłuc na kwaśne jabłko. Masza była nieźle przestraszona i zmęczona. Zjadła dwie miski kociego jedzenia, umyła się i padła, do rana nie ruszając się z miejsca. A ja  nie do końca jeszcze ochłonęłam z emocji. Ciekawość bywa jednak pierwszym stopniem do piekła...

niedziela, 19 sierpnia 2012

Doroczny sezon słoikowy

Przyszedł czas na  sezon słoikowy. Ten czas lubię ogromnie, choć mam roboty po same łokcie. Ale ile satysfakcji daje patrzenie na zaprawione sałatki, kompoty, soki, przeciery etc. na zapełniające się pułki w spiżarni.

Sezon słoikowy stał się u mnie już tradycją i nabrał znamion niemal mistycznego rytuału. Inaczej się czuję w tym czasie, jak ktoś kto zapewnia byt swojej rodzinie. To nic, że teraz wszystko można kupić, i nawet to kupne jest zjadliwe. Ja potrzebuję zrobić to sama. Nie chodzi o to, że własnoręcznie zrobione jest lepsze i zdrowsze (bo jest, nie ma się co oszukiwać), ale o to, że własnoręczne.Chyba mam poczucie czynu.

Nie wszystkie warzywa i owoce mam ze wsi, dużą część kupuję w pewnym ciekawym miejscu. Mieszkam o rzut beretem od franowskiej (Franowo - dzielnica Poznania) Giełdy Owocowo-Warzywnej, na której rolnicy z całej wielkopolski a nawet innych województw sprzedają płody rolne do sklepów, na rynki itd.

Po południu a nawet pod wieczór, część rolników przenosi się nas mały placyk obok giełdy, gdzie sprzedaje dalej, hurtowo, po kilka kilogramów, swoje warzywa i owoce osobom prywatnych. Rynek cieszy się wielkim zainteresowaniem zwłaszcza osób robiących zaprawy. 

Już trzeci rok tam kupuję. Ceny są tak średnio o 1/3 niższe od sklepowych, a towar świeży i jędrny, zrywany poprzedniego dnia bądź rano.

Handel wygląda jak na bazarze u schyłku komuny. Sprzedaż odbywa się prosto z samochodów i przyczepek, nikt niczego nie waży, a ceny podawane są za worek, a nie za kilogram, ale ma to swój urok.
Jak człowiek wraca do domu, z bagażnikiem zapakowanym różnymi dobrami, to czuję się świetnie.

Za mną w tym roku już: ogórki kiszone, sałatka szwedzka (linki do przepisów zamieszczonych w zeszłym roku). Przez ostatnie trzy dni miałam istny słoikowy maraton. Zrobiłam ok 150 słoików różnych zapraw.
Oto kilka sprawdzonych i nowych przepisów:



Pikle ogórkowe w musztardzie
porcja na ok 8 słoiczków 1/4 litra

Składniki:
około 2-3 kg ogórków niewielkich i jędrnych
dwie średnie młode cebule
kilka ząbków czosnku

Na dno każdego słoika
pieprz czarny ziarnisty
gorczyca biała
ziele angielskie
liście laurowe

Zalewa:
litr wody z kranu
1 szklanka cukru
niepełna szklanka octu 10%
4 łyżki oliwy 
2 łyżki soli
słoiczek musztardy
ja daję musztardę francuską i rosyjską, pół na pół, ale to kwestia co kto lubi, musztarda powinna być dość ostra (sarepska, ognista, chrzanowa).

Wykonanie
Gotujemy zalewę, ze wszystkich jej składników.

Ogórki dokładnie umyć i pokroić w słupki (jak na pikle). Możemy je obrać, ale ja nie obieram, ze skórkami są bardziej chrupiące.Cebule pokroić w większe kawałki (jedna cebula na ok 8 części), ząbki czosnku kroimy na pół.

Na dno przygotowanych słoików wrzucić szczyptę gorczycy, 2-3 ziarna ziela angielskiego, kilka ziarenek pieprzu ziarnistego, liść laurowy. Układać ogórki ściśle, a na wierzch włożyć 1-2 kawałki cebuli i pół ząbka czosnku. Całość zalać gorącą zalewą, pozostawiając 2cm powietrza pod nakrętką.

Zakręcić i pasteryzujemy 10 minut.
Po pasteryzacji ustawić dnem do góry i pozostawić do ostygnięcia. Ogórki są przepyszne!!!



Pikle jesienne
porcja na ok 12 słoików litrowych

Składniki
kalafior
brokuł
4 marchewki
3 papryki różnokolorowe
4 ząbki czosnku
pęczek natki pietruszki
50-70dkg małych ogórków
4 średnie cebule

2 litry wody do obgotowania warzyw
łyżka soli i cukry do obgotowania

Zalewa
2 litry wody
1,5 szklanki octu 10%
3/4 szklanki cukru
2 czubate łyżki soli

Na dno słoików
liście laurowe
ziele angielskie
pieprz ziarnisty
kawałki ostrej papryczki

Wykonanie
Wszystkie warzywa umyć, Marchew oskrobać, czosnek i cebulę obrać, paprykę wydrążyć i oczyścić z nasion, z kalafiora i brokuła odciąć łodygę i podzielić je na różyczki. Czosnek kroimy na plasterki, marchew w krążki niezbyt cienkie, paprykę w grubą kostkę cebule w grubsze półtalarki. Ogórki małe mogą być w całości, większe kroimy na 2 lub 4 części. Z gałązek natki obrywamy liście.

W garnku gotujemy wodę na obgotowanie warzyw, dodajemy po łyżce soli i cukru.
Do wrzątku wrzucamy krążki marchwi - gotujemy 5 minut, wyjmujemy
następnie wrzucamy różyczki brokuła - gotujemy 2 minuty, wyjmujemy
różyczki kalafiora - gotujemy 3 minuty, wyjmujemy

Wszystkie warzywa te obgotowane i nieobgotowane mieszamy razem w dużej misce. Na dno każdego słoika wrzucamy po kawałku ostrej papryki, 2 ziela angielskie, 1 liść laurowy, kilka ziaren pieprzu. Wkładamy warzywa do połowy, przekładamy kilkoma gałązkami pietruszki i dopełniamy słoik, ale nie po brzegi.
Zalewamy zalewą pozostawiając 2 centymetry powietrza, zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
Pikle mogą być podawane do obiadu lub można z nich zrobić sałatkę, wystarczy ugotować 2-3 jajka, pokroić je w kostkę, dodać majonez.


Sos do spaghetti i ryżu
ok 8 słoików 3/4 litra

Składniki
3 kg papryki
1 kg cebuli
1/2 kg pieczarak
2 nieduże cukinie
1/2 pęczka naci pietruszki 

Zalewa
1 litr pikantnego ketchupu (hellmans, pudliszki lub kotlin)
1 szklanka wody
1 szklanka octu
1 szklanka cukru
1 szklanka oliwy
2 łyżki soli

Na dno słoików
ziele angielskie
liść laurowy
pieprz ziarnisty

Wykonanie
Składniki zalewy zagotować

Paprykę oczyścić i pokroić w większą kostkę, cebulę w półplasterki, pieczarki w plasterki, cukinię obrać i pokroić w półplasterki.
Do gotującej się zalewy wrzucić wszystkie składniki. Gotowac 20 minut. Pod koniec gotowania dodać pokrojoną pietruszkę.
Przełożyć do słoików wraz z sosem i pasteryzować 7-10 minut. 

Sos jest świetny do makarony lub ryżu, wystarczy podsmażyć kurczaka lub polędwiczkę i zalać sosem. Posypać ziołami.


Kompot z gruszek
ok 9-10 słoików litrowych

Składniki
4 kg gruszek dojrzałych ale jeszcze twardych, najlepsza odmiana Klapsa
2 kg cukru
4 litry wody
goździki

Wykonanie
Najpierw należy przyrządzić syrop. Zagotować wodę z cukrem i odstawić do ostygnięcia.

Gruszki obieramy, kroimy na 4 częsci i wydrążamy gniazda nasienne. Do litrowych słoików wkładamy owoce (do 3/4 wysokości) oraz 3-4 goździki, zalewamy przestudzonym syropem.

Słoiki zakręcamy i pasteryzujemy 45 minut.


 Przecier z ogórków na zupę
 porcja na ok 12 słoików 1/2 litra

Nowość, robiłam je pierwszy raz

Składniki
5 kilogramów ogórków - mozna wykorzystać duże i niekształtne, z którymi nie wiadomo co zrobić. 
2 duże łyżki soli (najlepiej kamiennej)
ok 1/2-3/4 litra smalcu

Przyprawy jak do kiszenia czyli:
ząbki czosnku obrane i pokrojone, kawałki korzenia chrzanu, kawałki liści chrzanu, pokrojony na kawałeczki kwitnący koper z łodygami, marchewka pokrojona na cząstki. 

Wykonanie
Ogórki myjemy i trzemy na tarce (ja to robię w maszynie), solimy. Na dno każdego słoika władamy 2-3 kawałki czosnku, kawałek korzenia i liścia chrzanu, trochę kopru, cząstkę marchewki
Następnie nakładamy ogórkowej pulpy, zostawiając w słoiku ok 3 cm wolnego miejsca. Ogórki wygładzamy łyżką, aby ich powierzchnia była równa. W rondelku rozpuszczamy smalec i zalewamy ogórki. Warstwa smalcu powinna przykryć ogórki. Powinno go być ok 1/2 do 1 cm. 
Słoiki zakręcamy, można pod zakrętkę włożyć kawałek folii by wieczka nie rdzewiały. Wynosimy do piwnicy. Nie pasteryzujemy.

To jeszcze nie wszystko...CDN...

poniedziałek, 10 października 2011

Jesień w odcieniach czerwieni

Dziś dla odmiany nie chodzi o włóczki czy czesanki, ale o przetwory. Jak wiele kolorów jest wokół, nawet tam, gdzie nie spodziewamy się znaleźć inspiracji...

Myślę, że sprawdzone przepisy na przetwory przydadzą się niejednej z Was.

Buraczki z cebulą

Składniki:
5 kg buraczków 
3 duże cebule
oliwa
ocet winny
sól i cukier
pieprz czarny mielony
ziele angielskie
liść laurowy

Buraki ugotować, ostudzić, obrać i zetrzeć na grubej tarce. Cebulę poszatkować drobno i zeszklić na łyżce oliwy, w dużym garnku. Do tego garnka dodać buraczki i zagotować. Doprawić solą, pieprzem, cukrem i octem winnym. Dodać kilka łyżek oliwy i ziele angielskie (10 sztuk). Gdy całość jest gorąca przekładać do słoików. Do każdego słoika dołożyć po jednym niedużym listku laurowym. Pasteryzować 20 minut. Dzięki ponownemu zagotowaniu buraków nie mają one tego ziemistego smaku.

Papryka konserwowa


Składniki:
5 kg papryki (może być każda prócz zielonej)
pieprz czarny ziarnisty
ziele angieslkie
gorczyca biała
oliwa z oliwek
czosnek
Zalewa:
4 litry i 1 szklanka wody
2,5 szklanki octu 10 %
5 łyżek cukru
2,5 łyżki soli
Wszystkie składniki zalewy zagotować

Oczyszczoną paprykę podzielić na 4-6 części (można oczywiście na więcej, według gustu). Wkładać w litrowe słoiki. Na dno każdego słoika włożyć: małą (filiżankową) łyżeczkę gorczycy, kilka ziaren pieprzu , 4 ziarna ziela angielskiego, 1 liść laurowy, pół ząbka czosnku. Teraz wkładać do słoików paprykę, ściśle. Na wierzch wlać po łyżce oliwy z oliwek i zalewać lekko przestudzoną zalewą. Zakręcić słoiki, pasteryzować 30 minut. 

Sos pomidorowy 
do pizzy, zapiekanek, wędlin


Składniki:
1 i 1/2 kg pomidorów - słodkich i dojrzałych
2 duże cebule
3 ząbki czosnku
2 łyżki cukru
1 płaska łyżka soli
1/3 łyżeczki mielonego cynamonu
1/2 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
papryka mielona do smaku

Pomidory, cebule i czosnek oczyścić i zemleć w maszynce do mielenia mięsa. Wrzucić do rondla i gotować mieszając co jakiś czas "od dna", aż uzyska pożądaną konsystencję (kilka godzin). Następnie przestudzić i przetrzeć przez sito, przyprawić i przelać do słoików. Słoiki pasteryzować przez 15 minut. 

Przypominam też pasteryzację w piekarniku, szybko, czysto i bez zabawy.

Smacznego!

czwartek, 4 sierpnia 2011

Lato zamknięte w słoikach - o przetworach ciąg dalszy

Pozostanę jeszcze troszkę w temacie zapraw, którzy moim czytelniczkom też nie jest obcy ;). Cieszę się, że jest nas więcej, że nie zadowalamy się "marketowymi" przetworami, ale próbujemy same zaklinać lato, żeby zostało z nami dłużej i dało się "wypuścić" ze słoika w jakiś śnieżny lub deszczowy jesienno-zimowy dzień. Pozdrawiam Was wszystkie, serdecznie - miłośniczki przetworów!

Trzeci dzień walczę z ogórkami i cukiniami, mam już ogórki kiszone (o czym było w poprzednim poście) a dziś kończę drugą z ogórkowych sałatek. Obie są bardzo dobre, więc mogę je szczerze polecić - u mnie z zeszłego roku nie uchował się ani jeden słoiczek! Te sałatki "pobiły" nawet ulubione, u mnie w domu, buraczki czerwone. Tutaj nie są już bezwzględnie wymagane wiejskie ogórki, choć wiadomo, że takie są lepsze.




Sałatka z ogórkami - łagodna
z tej porcji wychodzi około 15 słoików półlitrowych

Składniki:
5 kg ogórków
1/2 kg cebuli
1 kg marchwi
1 kg papryki zółtej i/lub czerwonej
duży pęczek naci pietruszki
2-3 ząbki czosnku
Zalewa:
1 szklanka oliwy
3/4 szklanki octu 10%
1 szklanka wody
1 niepełna szklanka cukru
3 łyżki soli
1 łyżka pieprzu ziarnistego
kilka listków laurowych
kilkanaście ziaren ziela angielskiego.


Wykonanie:
Zagotować i odstawić zalewę - ma przestygnąć. W tym czasie umyć ogórki  (jeśli ktoś nie lubi ogórków ze skórką to może obrać, ja robię ze skórkami) i poszatkować w talarki. Marchew obrać i poszatkować w grube wiórki. Cebulę pokroić w półplasterki, tak, żeby się rozpadła na piórka. paprykę pokroić w słupki. Nać pietruszki poszatkować, czosnek pokroić w cienkie plasterki. Gdy już wszystko jest pokrojone, zalać ostudzoną zalewą i pozostawić na 2-3 godziny do "przegryzienia" i wytworzenia soku. Po tym czasie wkładać do słoików ubijając, tak aby wytworzony sok lekko przykrywał warzywa. Pasteryzować 25 minut.

Część ogórków można zastąpić cukinią (obraną)



Ogórki szwedzkie
porcja na około 25 słoiczków 1/4 litra
Składniki:
5 kg ogórków
1/2 kg cebuli
1/2 litra octu
1/4 szklanki oliwy
1 szklanka cukru
2 garście soli
płaska łyżeczka mielonego pieprzu
pieprz ziarnisty
ziele angielskie
liście laurowe

Wykonanie:
Umyte ogórki pokroić w plasterki, cebulę w półplasterki, tak żeby zrobiły się piórka. Do warzyw dodać cukier, ocet, oliwę, sól i mielony pieprz, odstawić na co najmniej 12 godzin - ja zasadniczo odkładam do następnego dnia. Po tym czasie sałatkę można doprawić, jeśli po spróbowaniu czegoś jej brakuje. Na dno każdego słoika wrzucić po listku laurowym, ziarnku ziela angielskiego i kilka ziarenek pieprzu ziarnistego. Ogórki przekładać do słoików, ubijać łyżką, tak aby wytworzony sok przykrył warzywa, krótko pasteryzować.

Chciałam się też z Wami podzielić świetnym sposobem na pasteryzowanie słoików, bez używania garnków, wyczytałam go w jakiejś starej "Gospodyni" albo "Poradniku domowym".

Pasteryzowanie słoików w piekarniku

Potrzebny jest tylko piekarnik elektryczny z funkcją "bez termoobiegu" no i słoiki z przetworami. 
Lekko zakręcone słoiki wstawiamy do zimnego lub słabo nagrzanego piekarnika, nastawiamy temperaturę na 170 stopni. Gdy w słoikach zaczną się pojawiać małe bąbelki powietrza (początek wrzenia), dzieje się to po jakiś 30-45 minutach, skręcamy temperaturę do 130 stopni i pasteryzujemy słoiki w miarę potrzeby. Jeśli w przepisie nie ma zaznaczonego czasu pasteryzacji pasteryzować odpowiednio:
słoiki litrowe ok 40 minut
słoiki półlitrowe ok 30 minut
"ćwiartki" 15-20 minut
Po tym czasie wyłączamy piekarnik i pozwalamy słoikom ostygnąć przez ok 20-30 minut, po czym wyjmujemy je w rękawiczkach i UWAGA - lekko odkręcamy (popuszczamy) nakrętki  nie podnosząc ich i zakręcamy mocno, odwracamy słoiki do góry dnem i zostawiamy w spokoju do całkowitego ostygnięcia na blacie kuchennym. Jeśli po wyjęciu z piekarnika widać, że słoik przychwycił (ma wklęsłe wieczko), to nie trzeba go odkręcać, wystarczy mocno dokręcić i odwrócić do góry dnem.

Słoiki pasteryzowane tą metodą nie otwierają się, no chyba, że któryś jest wyszczerbiony lub ma uszkodzoną nakrętkę. Odkąd wypróbowałam ten sposób zarzuciłam kompletnie gotowanie słoików w garze.

A tak wyglądają moje ogórki w winogronach ;)




Viola, jeśli tu zajrzysz to podpowiedz mi w sprawie tych małosolnych ogórków na zimę. Jest 2 dni po zakiszeniu, ale te ogórki jakieś za zielone na gotowanie mi się wydają. Dopiero zaczynają nabierać lekko groszkowej barwy gdzieniegdzie. Czy takie powinny być, czy poczekać jeszcze dzień czy dwa?

wtorek, 2 sierpnia 2011

Totalnie nie w wełnianym temacie

Przywiozłam sobie wczoraj ze wsi całą furę roboty. Wciąż kultywuję  tradycję zaprawiania słoików na zimę. Tak, że dziś fotorelacja z ogórkowo-cukiniowego szaleństwa.




 

Zielone bukiety



I ogóreczki zaprawione wcześniej 



Ogórki kiszone najprościej jak się da
- dużo ogórków, koniecznie wiejskich, nie przenawożonych
-chrzan - korzeń i liście
-kwitnący koper
-sporo ząbków czosnku
-sól kamienna
Litrowe słoiki i zakrętki - wcale nie wyparzane
Woda z kranu


No więc tak, biorę umyte słoiki, do każdego z nich wkładam ogórki, koper, pocięte w plastry ząbki czosnku, chrzan (obrane i pokrojone korzenie i liście), jak ktoś ma to można dodać po kilka listków wiśni.
Gdy już poupycham wszystkie ogóraski do słoików to robię zalewę - na kazdy litr wody 1 łyżka soli kamiennej - mieszać do całkowitago rozpuszczenia soli. Zalewą napełniam słoiki, tak, żeby przykryć ogórki, zakręcam (nie za mocno) i ustawiam pod krzakami winogron na 2 tygodnie - ważne by stały w ciepłym miejscu ale nie na pełnym słońcu. 
Po tych 2 tygodniach dolewam wody, bo podczas kiszenia zawsze trochę wody wybuzuje ze słoików, zakręcam dość mocno i przenoszę je do chłodnej piwnicy. Po tych 2 tygodniach można słoiki zagotować, jeśli ktoś chce je przechowywać dłużej niż do następnego sezonu. Bez gotowania spokojnie stoją sobie w chłodnej piwnicy i nic kompletnie się z nimi nie dzieje. Są przepyszne.