piątek, 8 lutego 2013

Niektórzy to jednak nie chcą zarobić - kurier DPD

Rzecz dotyczy kurierów, a właściwie jednej firmy kurierskiej o nazwie DPD.

W środę przed południem Chłop zamówił kuriera (kto nigdy tego nie robił tego informuję, że polega to na tym, iż kurier z wybranej firmy, przyjeżdża do domu o ustalonej godzinie i odbiera przesyłkę do wysłania).

Chłop od razu wpłacił pieniądze, jak zwykle, ale do wczesnych godzin popołudniowych nie otrzymał papierów, które powinna firma kurierska przesłać. Cisza. Chłop dzwoni i pyta o co chodzi. Ano żadne pieniądze nie doszły. Ciekawe. Kurier nie przyjedzie, bo usługa nie jest zapłacona. Koniec tematu.

Około godziny 17 przychodzi jednak mail z papierami, ale odbiór paczki, a co za tym idzie - wysyłka zostaje przełożona na następny dzień. Trudno, nic nie poradzimy.

Nastepnego dnia kurier miał być w godzinach między 18 a 21. Chłop czekał do 22-giej, okupując parapet od strony ulicy. NIC!!! Kurier nie przyjechał. Dziś rano nic, na stronie z zamówieniem żadnych informacji, żadnego telefonu z przeprosinami, NIC!!! Kompletna olewka.

Wkurwiony Chłop wziął paczkę pod pachę i poszedł ją wysłać na pocztę. Około godziny 10-tej dzwoni wkurzony do firmy kurierskiej i się dowiaduje, że nikt nic nie wie. Ani co się stało, ani dlaczego, nikt nie jest w stanie niczego wyjaśnić. Obiecali tylko, że oddadzą pieniądze za niewykonane zlecenie...

I to w zasadzie tyle, głębszej pointy nie ma. No może poza taką, że jak chcesz szybko dostarczyć paczkę to zawieź ją sam!

Inne firmy kurierskie też zaliczają wpadki. Nie dalej niż tydzień temu kurier z "Siódemki" wpierał nam, że nie dostarczył nam paczki bo domofon przy naszej bramce nie działał, a telefon był wyłączony - no pasmo tragedii niemalże!!

Nie muszę chyba wyjaśniać, że oboje siedzieliśmy  murem w domu (i czekaliśmy na paczkę), domofon działa i nic się z nim nie dzieje, a telefony były włączone.

Wstyd panie kurierze, po prostu wstyd tak kłamać!!

31 komentarzy:

  1. Poczta Polska też nie lepsza. Ile razy w czasie kiedy jeszcze nie pracowałam znajdowałam w skrzynce awizo że niby mnie o 10.30 w domu nie było chociaż byłam i czekałam specjalnie na listonosza :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety też to przerabiałam jak i inne historie. Brak awiza, albo mam awizo, idę z nim na pocztę a tam pani mi mówi, że takiej paczki nie ma i ona nic nie może zrobić. W końcu po którymś tam szukaniu paczka się jednak znajduje. CUD, pewnie ktoś podrzucił ;) Pani robi dziwną minę, jakby miała do mnie pretensje, że tam w ogóle przyszłam i wydaje paczkę bez słowa.

      Usuń
  2. Szlag mnie trafia na takie sytuacje,gotuje się we mnie krew,bo wiem jak człowiek jest wtedy bezradny. Płaci, czeka, prosi, sprawdza ... i na niewiele się to zdaje.
    Oczywiście, błędy mogą się zdarzyć każedmu i wiadomo, że nie popełnia ich tylko ten, co nic nie robi. Tyle, że nie można tego powiedzieć o Waszym przypadku.

    Mam nadzieję, że nie zepsuje Wam to weekendowego nastroju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, obiecujesz komuś, że przesyłka będzie wysłana wtedy a wtedy, a okazuje się, że jest wysłana 2 dni później. No i co... pozostaje tylko świecić oczami.

      Masz rację, człowiek siedzi w domu, czeka taki trochę uziemiony, a oni nawet nie potrafią zadzwonić i się wytłumaczyć czy zaproponować jakiegoś rozwiązania. Nie wiem czy gdyby nie wydzwanianie do nich to w ogóle ktoś by się tą sprawą zajął, bo na to nie wyglądało. Błędy oczywiście się zdarzają, ale wtedy wypada sprawę wyjaśnić i rzucić chociaż zwykłe "przepraszam".

      No może humoru nam to nie popsuło, ale przekonaliśmy się, że nie ma pewności co do pracy kurierów. Tej firmie już dziękujemy, następnym razem wybierzemy inną.

      Usuń
  3. Hmm.. Ja zdecydowanie wolę pocztę polską. Ale może mieszkam w jakimś wyjątkowo dobrym rejonie, bo nigdy nie miałam negatywnych doświadczeń. Za to z DPD jak najbardziej, jako odbiorca wprawdzie. Zresztą jakoś za kurierami nie przepadam, zazwyczaj trafiam na kompletnie niekontaktowych gburów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek kombinuje, żeby wysłać coś szybciej, taniej, wysyłka paczki o której mowa miała kosztować kurierem 21 zł a pocztą kosztowała 26 zł. Jest różnica. A nie trzeba nigdzie jeździć i stać w kolejce na poczcie. Muszę przyznać, że kiedyś ta usługa kurierska była bezproblemowa, ostatnio się jakoś popsuło.

      Usuń
    2. Jasne, że tak jest wygodniej. Podejrzewam tylko, że kurierzy mają w tyle klienta detalicznego.

      Usuń
    3. Nie wiem czy mają w tyle czy nie, ale skoro oferują taką usługę, to widocznie im się to kalkuluje i powinni się z klientem liczyć, albo sobie odpuścić. A nie urządzać sobie zabawę w ciuciubabkę ;)

      Usuń
  4. No masz pecha! Ja narzekam na PP jak nie wiem co! Narzekam na panie na mojej poczcie, narzekam na listonosza (poprzedni był całkiem, całkiem) Żadna z moich przesyłek priorytetowych nie doszła w terminie określonym regulaminem dla priorytetu! No wściec się można! Skargi nie złożysz... bo jak udowodnisz!? Ech...
    Z kurierami mam dobre doświadczenia. Szybko, sprawnie, terminowo, od drzwi do drzwi. Ciekawe od czego to zależy? Dodam, że mieszkam na "zadupiu".

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie do tej pory zdarzały się numery takie raczej nieszkodliwe, bo ostatecznie wszystko się wyjaśniało. I to po równo się zdarzało, ze strony poczty i kurierów. Jakieś tam niedotrzymanie terminu, brak awizo itd. Pierwszy raz taka zmoka totalna. Widocznie nieważne czy zadupie czy miasto, wszystko chyba od ludzi zależy i od tego jak się przykładają do pracy.

      Usuń
  5. Ja podpisałam u listonoszki,że jak mnie nie będzie to polecone zostawia w skrzynce. I co?zawsze jestem do południa w domu ,dlatego,że czekam na powrót dzieci ze szkoły ,a polecone znajduję w skrzynce! A co do firm kurierskich zawsze jak coś nadaję to dhl-em. Sprawnie i na telefon i najtaniej chyba :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tego upoważnienia nie podpisałam, bo u nas się zdarza, że ze skrzynki coś ginie. Skrzynka na bramie wisi, obok sklep jest i pijaczki chyba zajęcia nie mają. Zginęło mi kilka listów w krótkim czasie, podejrzewam, że ktoś ze skrzynki wyciągnął. A kuriera właśnie mamy zamiar zmienić na DHL.

      Usuń
  6. Nie pamiętam jaka firma, ale kurierska miała dostarczyć przesyłkę i miało być szybciej dlatego kurierem. Wyobraźcie sobie, że kurier nie zerkał na adres tylko na nazwisko - szkoda słów. A najlepsze jest to, że to był blok i w innej klatce mieszkał ktoś zupełnie obcy o tym samym nazwisku. Narobił tylko zamieszania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno temu miałam taki numer: dzwoni do mnie kurier pocztowy z poczteksu i mówi, że nie mógł znaleźć mojego domu (!!!) wiec zostawił dla mnie paczkę na poczcie. Myślę sobie ki piorun?, jak to domu nie znalazł?, jak on normalnie sobie stoi na działce pod numerem 30, i nikt jeszcze nigdy nie miał problemu by go znaleźć. No można ulicy nie móc znaleźć ale domu?

      Dobra, poszłam na pocztę, choć coś mi nie pasowało.Pytam o paczkę (a niczego nie oczekiwałam), a kobieta szuka i szuka i nic, ani w komputerze ani w magazynie. Nie ma i koniec. No trudno. Po południu dzwoni do mnie gościu z poczty gdzieś pod Krakowem (dla niezorientowanych - mieszkam w Poznaniu) i się pyta o jakąś Anię czy Hanię, bo jest paczka a oni nie mogą znaleźć takiego numeru domu. Ubawiłam się setnie bo ktoś nieźle musiał wszystko pochrzanić, nazwisko, adres i numer telefonu.

      Usuń
  7. Przesyłki z mojego sklepu wysyłam zawsze priorytetem PP i muszę przyznać, że to działa. Gorzej z pobraniem - bywa, że poczta przetrzyma kasę i ze dwa tygodnie...
    Z kurierami innych firm bywa różnie. Kiedyś ładunek o wadze ok. 200 kg musiałam targać od sąsiada, bo kurier w swej łaskawości tam właśnie go zostawił. He, he...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzedawane przedmioty wysyłam tak samo jak Ty - list polecony ewentualnie paczka pocztowa. No i tu muszę uczciwie przyznać, że nic nigdy nie zginęło, choć były spore obsuwy, w przypadku przesyłek zagranicznych. Ale umówimy się, że na to PP to już ma mały wpływ.

      Mam nadzieję, że to 200kg to nie było w jednym kawałku, bo sobie nie wyobrażam taszczenia takiego ciężaru. Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. No... jakie to różne doświadczenia mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobry temat poruszylas. Kontrowersyjny dla wielu. Kilka punktów bym poruszyła. Przede wszystkim to ze ludzie tam pracujacy (firmy kurierskie) nie zdaja sobie sprawy ze na wizerunek firmy pracuja oni głownie. Druga to brak profesjonalizmu w tym co się robi. A zwrot pieniedzy to nie wszystko. Zmarnowany czas zaliczyliscie, koszty telefonow, brak wyslania paczki w wybranym terminie. To tak pokrótce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu do czasu rzucam tu taki sobie kontrowersyjny temacik. Po ostatnim doświadczeniu aż mnie łapy swędziły, by o tym napisać. Nie wiem, czy ci kurierzy tak mało zarabiają (co i tak nie jest żadnym wytłumaczeniem dla takiego zachowania), czy pracują tam jacyś niekumaci ludzie, którzy nie rozumieją, że "po drugiej stronie" ktoś czeka. Może im już wszystko zwisa i powiewa. Po prostu nie rozumiem takiego zachowania, bo sama też coś komuś oferuję i nie wyobrażam sobie bym miała się tak zachowywać. I rozumiem wszystkie przypadki losowe, awarie, wypadki itd. ale tu nic takiego nie miało miejsca. Kurier nie przyjechał BO NIE i koniec.


      Masz rację, to nie tylko zapłacone pieniądze, ale czas, wiarygodność - bo w końcu to nie paczka z dżemikiem dla cioci, ale zamówienie na które ktoś czekał, telefony no i ostatecznie nici ze wszystkiego. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. masz rację, ale pewnie tym gościom ( zatrudnionym ) to po prostu "zwisa"...

      Usuń
  10. Takie zachowanie kurierów wydaje się być normą. Zamawiam zawsze karmę dla psiaków kurierem i w 70% przypadkow są z nimi przeboje. A to nie chce mu się podjechać i chce, aby chłop podjechał po paczkę do sąsiedniego miasteczka, a to wcale nie przyjedzie, a na stronie monitoringu wieczorem czytam: paczka nie doręczona z powodu nieobecności adresata, etc. Na początku byłam tym oburzona i robiłam awantury, ale już mi się nawet nie chce. Najlepiej u nas działa poczta, może dlatego, że to mała społeczność i listonosz to jak rodzina :-) Personalnie traktuje każdy najmniejszy list.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przykro czytać to co piszesz. O podjeżdżaniu gdzieś tam po paczkę też słyszałam. Widać kurierzy są pomysłowi ;) A nie za to im się płaci.

      W małych miejscowościach, gdy się trafi na fajnego listonosza to ma się wiele problemów z głowy. Kiedyś miałam tu u siebie świetnego paczkowego, którzy, jak nikogo nie było w domu, to wchodził na działkę i kładł paczkę w umówionym miejscu - sam podpisywał odbiór i nigdy nic nie zginęło, a jak była czasem paczka pobraniowa, to dzwonił i umawiał się na popołudnie. Pokazuje to, że nawet w mieście można się postarać.

      Usuń
    2. he,he ja już też przywykłam do "specyficznych warunków dostawy" ;-), kurier z jednej z firm, dzwonił zawsze przed dostawą i zazwyczaj pytał w jakim punkcie jestem, żeby się umówić na odbiór... może rzeczywiście za mało zarabiają i za dużo mają do rozwiezienia... ale pewne, że gdyby to były ich firmy podejście też byłoby inne.

      Usuń
    3. Czasem nie ma się faktycznie do czego przyczepić, kurier dzwoni, umawia się, pyta czy ktoś jest w domu, a jak nie, to o której będzie itd. Miałam wiele takich przypadków.

      Usuń
  11. Kiedyś słyszałam taką historię: Kolega kupił coś tam przez internet, paczka miała przyjść kurierem, czekali chyba z tydzień, zadzwonił w końcu z reklamacją do sprzedawcy, chłop szczerze zdziwiony, że wszystko było nadane od razu, z numeru przesyłki wynikało że wszystko zostało dostarczone w ciągu dwóch dni, okazało się, że kurier z jakiejś tam firmy nie zastał adresatów domu, położył paczkę na wycieraczce i sam sobie podpisał awizo , a ktoś te paczkę z wycieraczki ukradł......
    Szczęście w nieszczęściu jest takie, że po ostrej rozmowie kolegi z tym kurierem, chłop przeprosił i oddał pieniądze za zakup...
    Ja osobiście nie miałam z kurierami żadnych złych przygód, raczej dobre, bo często mi dowożą zamówione rzeczy do pracy a nie jak w adresie do domu itp.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, co przypadek to inna historia. U nas wprawdzie paczkowy przesyłek na wycieraczce nie zostawiał, ale zostawiał, podpisywał odbiór, informując nas (dzwoniąc lub wysyłając sms-a) i nam to pasowało, bo nie trzeba było specjalnie popylać na pocztę. Na zostawienie paczki na wycieraczce w bloku czy na widoku dla innych, też bym pewnie się nie zgodziła. Pozdrówka :)

      Usuń
  12. A ja mogę ponarzekać i na PP, i na firmy kurierskie, ale mogę też je wychwalać pod niebiosa. Widać, że wszystko zależy od ludzi pracujących, którzy tworzą firmę, jak zostało tu powiedziane.
    Co, jak co, ale wpadki mogą zdarzyć się każdemu, jednak o ile są przeprosiny a nie udawanie głupa i jeszcze zwalanie winy na nas, to pół biedy. Mnie ostatnio priorytet międzynarodowy, pocztowy powalił. Z mej miejscowości piorunem paczka dojechała do Wwy, gdzie utknęła na 5 dni !!! Priorytet !!! Jak nie dają rady, to po jakie licho mają oferty ?
    Oby było lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przypadków różnych i różniastych jest wiele, po tym ostatnim już mi emocje opadły więc i nie mam pary, żeby się wkurzać. To był klasyczny przykład walenia głupa :) Ale dzięki blogowi chociaż się wygadałam :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. wielu narzeka na naszą pocztę kochaną, ale ja złego słowa nie mogę o niej powiedzieć. Ostatnio wysyłałam książki za pobraniem. Książki doszły za dwa dni a pieniążki przyniosła listonoszka za kolejne dwa dni. Szybko i sprawnie. Co do twojej puenty, to fakt, że paczkę sama na pocztę zaniosłam:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Onegdaj kurier wiózł paczkę do koleżanki przez tydzień. Z naszej strony leciały same niewymowne na organizację, w końcu kurier sam wziął sprawy we własne ręce.
    Trafia, bo kurier kosztuje odpowiednio więcej i zależy nam na dostarczeniu w czasie bez ryzyka.

    OdpowiedzUsuń