niedziela, 28 lipca 2013

Było nie było

Oj dawno mnie tu nie było...

Żeby nie owijać w bawełnę, powiem, że musiałam zająć się sobą, swoim życiem i jego kierunkiem. Hobby poszło na drugi plan. Ale to nie znaczy, że na zawsze. Ciągnie mnie i to bardzo do różnych dzierganinek i dłubaninek. Ale tak raczej inaczej, z większym dystansem do siebie i świata, do tego co robię. Nic na siłę.

Powoli wracam do siebie, farbuję, kołowrotkuję, może nie będzie już takich długich przerw w moim pisaniu.
Trochę muszę się wdrożyć, bo wyszłam z wprawy i nie wiem co właściwie pisać..
Dziękuję za miłe maile od osób zatroskanych o to czy jeszcze żyję ;)) Żyję, żyję, ale przez pewnien czas czymś trochę innym.

Dla przypomnienia się,  nieco kolorków









Niestety nie ma już z nami Psotki. Postępująca, pomimo drogiego i intensywnego leczenia, choroba serca była nieubłagana, do tego wiek i  upały. Cóż, na posterunku pozostały tylko koty. I na razie tak zostanie.  Dużo tu o Psotce pisałam i dużo też razem przeżyłyśmy, bo niemal dokładnie 6 lat. Ostatnie pół roku było trudne, chwilami bardzo trudne, ale myślę, że miała z nami dobre życie, starałam się je jej zapewnić najlepiej jak się dało.

Może się spotkamy, kiedyś, po drugiej stronie tęczy.




Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie. Mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze zagląda :)
... muszę dużo nadrobić w moich ulubionych blogach, bo się zapuściłam... Pa.


36 komentarzy:

  1. Też niedawno straciłam pieska i wiem co czujesz.
    Jeśli idzie o wełenki, to piękny błękit powstał a i pozostałe niczego sobie :)
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj bardzo ci współczuje, moja pudelka dopiero co odeszła i wiem jakie to trudne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo Ci współczuję straty Psotki, to smutne kiedy odchodzą nasi czworonożni przyjaciele.

    OdpowiedzUsuń
  4. Żegnaj Psotko.
    Reszta niech będzie ciszą...

    Piękne błękity.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przykro mi bardzo z powodu Psotki...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi przykro...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteśmy, jesteśmy ;-) Wiadomo że blogi to nie wszystko. Włóczki prześliczne (zwłaszcza miodowo-niebieskie). Współczuję straty kochanego czworonoga ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zagląda, zagląda. Tak czasem trzeba w życiu, żeby zając się tym co dla nas najważniejsze. Przykro mi z powodu pieska.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne niebieskości:)
    Takie jest życie... jedni przychodzą... inni odchodzą... trzeba się cieszyć tym co było nam dane:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dziękuję za (jak zawsze) miłe komentarze. Wiem, że życie toczy się dalej, jedni przychodzą inni odchodzą i taki życia urok. Bardzo dziękuję za wszelkie przejawy Waszej empatii. Aleksandro, Anneczko - przytulam z wzajemnym zrozumieniem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekam cierpliwie i będę czekać jak długo trzeba aż wyprostujesz wszystko by tu wrócić ...
    już nie wyobrażam sobie, że mogłoby tu Cię nie być :))
    O psie nic nie napiszę ... po 8 latach dalej uważam, że psy powinny żyć dłużej.....
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne kolory, szczególnie błękity. Dobrze że jesteś ale wiem jak to trudno wrócić, odkłada się to z dnia na dzień. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trudno, a jeszcze jak się na głowę zwala skręcenie kostki, to już w ogóle trudno, nawet jak się bardzo chce. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  13. Przykro mi z powodu psiaka :-(

    Jednoczesnie cieszę się z nowego wpisu na Twoim blogu - wyglądałam. Włóczki jak zwykle piękne, a szczególnie ta co już na druty wskoczyła mnie urzekła.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urbasiu, bardzo mi miło, że wyglądałaś :) Co do włóczek , to widzę, że każdy kolor ma swoich zwolenników, to chyba dobrze :) Pozdrawiam

      Usuń
  14. Dobrze Cię znowu czytać :)
    Wszystkie psy idą do nieba, pamiętaj! Psotka na pewno ma teraz pod dostatkiem kostek, kiełbasek i mnóstwo miejsca do radosnego hasania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Mój znajomy lubił mawiać, że psy idą do krainy wiecznych aportów. Psotka nie była aportowa zbytnio, ale na pewno tam dla niej coś wymyślili :) Pozdrawiam

      Usuń
  15. Strasznie mi przykro z powodu Psotki, tulę na odległość :*))) I fajnie, że do nas wracasz, zobaczysz, że wszystko się poukłada :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Pozdrówka dla Ciebie i dla Pani Królik

      Usuń
  16. Kobieta to taka bestia, która jest twardsza od diamentu i tytanu razem wziętych :) Siły Ci życzę. Tej dosłownej i "przenośnej" ;)
    A co męczą Twoje koty, skoro nie dziergasz ? ;) Moja kotka zostawiona ostatnio sama na cały dzień, a odcięta od moich robótek, "odpięła" z żabek pół okna firanki ;)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty męczą przede wszystkim siebie nawzajem. Są dwa więc mają zajęcie. A poza tym to ja muszę się bardzo pilnować z jakąkolwiek wełną, wszystko jest pochowane, pozamykane, bo jak nie to jest zwyczajnie rozniesione i nie ma zmiłuj ;)

      Usuń
  17. Miło Cię znowu widzieć Justynko, ach jak zachwycam się niebieskościami - tymi pierwszymi:)
    Przykro czytać o psiaku...mój Kaduś też odszedł:)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam do Ciebie i widziałam nowego kotka, myślałam, że to po prostu kolega dla Kado.
      Bardzo mi przykro Marlenko, przytulam wirtualnie.

      Usuń
  18. :)

    a tę ostatnią wełnę to bym Ci podprowadziła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjedź po Pratchetta, jak się dobrze zakręcisz to może Ci się uda ;)

      Usuń
  19. Ogromnie się cieszę z tego Twojego posta, choć nie pisałam, nie chciałam naciskać, to tęskniłam za Tobą, za postami i cudownymi włóczkami....
    Niezawodnie jest co oglądać, piękne kolory,
    Strasznie mi przykro z powodu Psotki, tak to już niestety jest, że nasi pupile żyją krócej niż my, no i jestem pewna że Psotka miała z Wami klawe życie...
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się stęskniłam Chmurko :)

      Zaglądałam wczoraj do Ciebie i nadrabiałam zaległości w czytaniu.
      Dobrze, że jesteś :)

      Usuń
  20. Pozdrawiam i czekam na kolejne piękne kolory.

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj po powrocie:) Kolory cudowne, patrzę z zainteresowanem, bo szukam lace merino - ale jeden kolor, granat do połączenia. Wracaj, żyj,pisz, drutuj, farbuj...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z miłą chęcią bym Cię poratowała tym granatem. Ale pech chciał, wczoraj skręciłam kostkę i chodzę o kulach, nie wiem ile to potrwa i czy masz czas poczekać. Jestem wyłączona z obiegu. Pozdrawiam

      Usuń
  22. wpadłam poprzez dawande... i sie zakochalam! jeansowy extra!

    OdpowiedzUsuń
  23. Psotka zapewne zagląda do Ciebie po kryjomu i psie serce pilnuje.
    Też sobie poryczałam.


    Motki niebieskie zachwycające, a te z brązem rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kankanko, przepraszam, że dopiero dziś Ci odpisuję, mam kłopot z blogerem, nie umiem go obłaskawić...

      Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam.

      Usuń