wtorek, 14 czerwca 2011

Gręplarz bębnowy...

...tak, w wolnym tłumaczeniu, brzmi nazwa drum cardera czyli przedmiotu moich westchnień i marzeń. Po prawie miesiącu od złożenia zamówienia (zakup na zamówienie w Anglii) przybył... :))))))

Oto on



A to pierwszy motek który ugręplowałam...




Moja radość sięga zenitu... Poza tym miałam dziś bardzo intensywny dzień i nie mam na nic siły, jutro wezmę się porządnie za testy :)

14 komentarzy:

  1. Gratuluję zakupu!!!

    Jestem ogromnie ciekawa Twojej oceny urządzenia, bo sama przymierzam się do zakupu.

    Czy masz ochotę przyłączyć się do pisania na Prząśniczce ?

    Zapraszam do grona osób zakręconych na kołowrotku;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :)

    Z obsługi drum cardera mam zamiar zrobić - i umieścić na blogu - relacje zdjęciową i opisać swoje odczucia i spostrzeżenia.

    A odnośnie prząśniczki, dziękuję za zaproszenie, bardzo chętnie dołączę :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się i z zapowiedzi opisu i przyjęcia zaproszenia:)
    Proszę podać mi na polskiewrzeciona@gmail.com swój adres mailowy, a wyślę zaproszenia umożliwiające pisanie na bloga , tak jak na swoim własnym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekna nazwa dla tej cudownej maszynki :) W moich planach tez jest taki zkaup, niestety, jeszcze nie w najblizszym czasie...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kolory na Twoim blogu są zachwycające :) A mogę się zapytać, jak cenowo taki zakup wygląda? Bo mnie ogromnie gręple kuszą...

    OdpowiedzUsuń
  6. Za ten mój zapłaciłam 257 funtów (łącznie z przesyłką). Jest to gręplarz (grępla?) standardowy, są jeszcze mniejsze, trochę tańsze - o jakieś 20-30 funtów.

    OdpowiedzUsuń
  7. dziękuję. A, właśnie, bo nie mam do czego porównać na zdjęciu, jakie on ma wymiary? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wymiary to 44x23x29cm, bez korby.

    OdpowiedzUsuń
  9. jeszcze raz pięknie dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Chyba zaczynam zazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa jestem bardzo fotorelacji. :-) Gratuluję zakupu i pięknego 'pierworodnego' motka. Z czego ten motek ?

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak na pierwszy ogień wzięłam samą wełnę merino, więc ten motek jest w pełni klasyczny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Aaaa i dziękuję za gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  13. o kochana .dzisiaj wlasnie na takim gremplowalam. tylko cholera ze to takie drogie.

    OdpowiedzUsuń
  14. czadowy, widze ze welne obrabiasz od a do samego z :)))

    OdpowiedzUsuń