poniedziałek, 14 maja 2012

Woliera dla kota

Otóż... zbudowanie woliery dla kota to nie lada wyczyn ;) Zaczęliśmy od "gołego" tarasu, tylko z odeskowaniem wokoło. Trzeba było na bazie poręczy zrobić "ściany" i dach. A potem wszystko obłożyć siatką.
Trwało to kilka dni. W całym przedsięwzięciu pracowałam głównie jako szwaczka - przy czym "szyłam" drutem, a moje szwy połączyły poszczególne partie siatki z sobą. Na drugi dzień po tym szyciu nie mogłam ruszać rękami, ale czego się nie robi dla swojej kochanej koteczki :)









Z Maszą znamy się już pół roku i bardzo się z sobą zżyłyśmy, rozumiemy się w mig i często nie musze nawet nic mówić, by koteczka wiedziała o co mi chodzi.

Decydując się na Rosjankę słyszałam bardzo niepochlebne opinie o tych kotach, zwłaszcza o samiczkach. Wiele osób  (w tym weterynarze) uznają, że panieki Rosjanki są fochate, nie sposób się z nimi dogadać, są uparte i niechętnie przywiązują się do ludzi, o słuchaniu ich nie ma mowy.

Owszem Rosjanka bywa charakterna ale w nieagresywny sposób (piszę oczywiście w oparciu o swoje doświadczenia). Masza bywa uparta i zrobi wszystko by dostać to czego chce, ale akceptuje odmowę i przechodzi nad nią do porządku dziennego - nie obraża się, nie reaguje lękiem czy agresją. Jest kotką bardzo inteligentną. W mig nauczyła się gdzie jest jedzenie, co oznacza wyjęcie jej miseczki, a także bez problemu nauczyła się swojego imienia i odpowiadania na nie. Nauczyła się jak poprosić o posprzątanie w kuwecie (choć staram się tego nie zaniedbywać, ale koteczka czasem prosi o to), jak poprosić o otwarcie drzwi i wpuszczenie tam gdzie chce wejść albo jak spowodować, że dostanie porcję pieszczot. Ten kontakt ze zwierzęciem ja sobie cenię najbardziej.

30 komentarzy:

  1. Niezła robótka. A koteczka jest piękna, już kiedyś się zachwycałam. Dużo głasków ode mnie.
    Ostatnio obfotografowałam sąsiednie dachowce, przy czym było trochę zabawy i podchodów. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba największa robótka jaką dokonałam :) ale w większości z gotowych materiałów ;)

      Usuń
  2. Zazdroszczę Ci tak wspaniałego miejsca dla kota! Super pomysł!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mieście ogólnie trudno o miejsce dla kota, ale na obrzeżach można pokombinować.

      Usuń
  3. Super apartament na teraz Twoja pupilka, Mam nadzieję,że dla swojej nie będę musiała się tak barykadować

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tarasu jest zejście wiec nie jest to taka straszna barykada, biorąc pod uwagę to, że taras położony od strony południowej był i tak rzadko latem wykorzystywany ze względu na skwar. Mam zamiar też lekko użyczyć sobie kociej przestrzeni dla własnych planów tarasowych. Mam nadzieję, ze się z koteczką dogadamy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kotek zadowolony.aczkolwiek zdziwiony:)Super pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trochę zdziwiony był, wstępnie obwąchał wszystko co możliwe :)

      Usuń
  6. Prześliczna kotka!bardzo lubię koty :)mam zwykłą kotkę ale wszystko gryzie łącznie z palcami( ma 1 rok)lubi krówki i paluszki nie łasi się i nie mruczy!:)Ale za to ogląda telewizor:)Pozdrowionka cieplutkie bo u nas zimno:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masza mruczy bardzo głośno i codziennie rano o 4 mnie budzi - chyba już jej się zdaje, że dzień wstał to i ja powinnam wstać :) U nas też niezbyt ciepło. Zimni ogrodnicy rządzą, ale na całe szczęście nie ma mrozu więc może będą czereśnie :)

      Usuń
  7. Super pomysł z tym tarasem, ja zastanawiam się jak zrobić wybieg dla naszych szynszyli i może też wykorzystam do tego balkon... :) A kotka prześliczna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam żadnych doświadczeń z szynszylami ale siatkę kupiliśmy w obi i była to siatka dla zwierząt (kur, kaczek, królików, ) na woliery więc i pewnie dla szynszyli się nada. Życzę powodzenia w budowie :)

      Usuń
  8. sliczny kotek, i jak dobrze ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się by masze zwierzęta nie były nieszczęśliwe :)

      Usuń
  9. Oj wykonalas kawal dobrej roboty a kotka jest cudowna!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę że wiele zależy od wychowania kota, nigdy nie miałam dużego kontaktu z kotami rosyjskimi więc nie mogę się do końca wypowiadać, mój Borys - europejski (podobno ze syjamską babcią) jest kotem baaaaaardzo niezależnym , ale przyznam że mnie jak i moim najbliższym to bardzo odpowiada, ale równocześnie nie narusza pewnych zasad w domu- raz go nauczyłam że na stoły nie wolno i pamięta :))
    Co do wybiegu - to jestem pod ogromnym wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chmurko, wybacz pytanie, ale czy Ty jesteś weterynarzem, bądź uczysz się w tym fachu? Pytam bo takie mam odczucia ( po tym co piszesz)plus bardzo lubię fajnych weterynarzy :)

      Usuń
    2. :D Tak jestem :)choć leczę rzadko (niestety), moją podstawową pracą jest praca w inspekcji weterynaryjnej

      Usuń
  11. Kocham zwierzęta i uważam, że zasługują na nasze ludzkie lekkie poświęcenie. Nawet jeśli człowieka z tego powodu coś boli ;) Kotce bardzo się taras spodobał :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie to nie musiałabyś pisać że kochasz zwierzęta, bo to widać w każdym poście i na każdym zdjęciu gdzie widnieje jakiś mniejszy brat :)pozdrawiam

      Usuń
  12. Justyna, bardzo popieram "ludzkie" podejście do zwierząt. Sama mam suczkę, którą wyzwoliłam z więźnia czyt. miejskiego schroniska! Woliera jest świetna, gratuluję pomysłu i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Napracowałaś się ale efekt jest wspaniały:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zwierzak często odzwierciedla charakter właściciela. A woliera dla kota ? SUPER POMYSŁ. Mieszkam na wsi, więc moje 3 koty mogą mieć całkowitą wolność. Chociaż niestety zdarza się, że czasem tracą na tym ptaki:( Chcąc zrekompensować im straty wieszamy budki na drzewach :) Pozdrawiam Krysia

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem pozytywnie zaskoczona ! Owszem, widywałam już balkony zabezpieczone specjalnie pod kocim względem, jednak taras w wolno stojącym domu to dla mnie pierwszyzna.
    Nie mogę oprzeć się skojarzeniu tego faktu z opinią, że jak pies, to tylko domek z ogródkiem (w kontekście, że nie trzeba wyprowadzać na smyczy). A to wyraźnie widać, że rozsądny właściciel myśli o wszystkim. ;-) Bezpieczeństwo i zaspokojenie potrzeb na pierwszym planie, dla mnie super !
    A własnoręczność, to insza inszość. ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie rozwiązanie podpatrzyliśmy u hodowczyni od której mamy Maszę. Owszem mogłabym ryzykować i wypuszczać kotkę na ogród, ale jej ciekawość świata w połączeniu ze zwinnością z pewnością wcześniej lub później zaprowadziłaby ją na ulicę, bądź ktoś by ją zwyczajnie zwędził - taki kot rzuca się w oczy i budzi zainteresowanie. A, że nie miałam serca, by całe lato więzić kotkę w domu, stąd ten pomysł by i u nas obudować taras.

      Usuń
  16. Cudne miejsce dla Maszy. Na pewno jest Ci bardzo wdzięczna. Rosjanki są obłędne. Mam dwie i nigdy nie zdarzyła się żadna złośiwość z ich strony. Foch naturalnie był, odwracanie głowy, nie-reagowanie na wołanie. To jednak wszystko. Poza tym sa gadatliwe, tulaśne i bardzo mądre. Mam do kompletu trzecią kotkę (od 3 tygodni). Norweska Leśna kotka. To dopiero ma charrrrakter :) Opoiewm bliżej na blogu..już niedługo.
    Pozdrawiam i zazdroszczę wybiegu kociego.

    OdpowiedzUsuń
  17. Magdor, widzę, że nasze gusta kocie są bardzo podobne. Mojemu Chłopu marzy się Norweg, ale dla odmiany kocur, na razie są to tylko mało precyzyjne plany. Masza wydaje mi się ciut samotna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram Chłopa :) Moja norweżka to przypadek, nieplanowane dokocenie, ale boskie i nie oddam nigdy :) A co do samotności Maszy...jestem pewna, że drugi kotek dałby jej masę przyjemności. Wzajemne mycie, spanie obok innego futra, gonitwy. A dla właściciela to boski widok :) Polecam i pozdrawiam. W razie czego, wiem gdzie będą Rosjanki. Dobre ręce, cudowna, niewielka hodowla.

      Usuń
    2. Dziękuję, ale mam namiary na kociaki, zarówno ruskie jak i norweskie, zresztą ta decyzja misi jeszcze nabrać mocy prawnej, niech mi jedna kotka porządnie dorośnie, a przyjdzie czas na kolegę.

      Usuń
  18. bo koty to super intelYgętne stworzenia! :) zawsze tak uważałam, owszem każdy ma swój charakter (jak i człowiek), ale to nie znaczy, że jest głupi lub trudno go nauczyć czegokolwiek :)

    OdpowiedzUsuń