wtorek, 23 sierpnia 2011

Farbowanie alpaki

Wszyscy dookoła o alpakach prawią, to ja też :D

Jak się pewnie niektórzy orientują, alpaka nie lubi przyjmować ciemnych kolorów, czy też mocno wysycać się farbą, a przynajmniej trzeba ją do tego lubienia trochę przymusić. Można się zadowolić jasną alpaką w pastelowych kolorkach, ale jeśli się ktoś uprze, to musi alpacze włókno pomoczyć przez ładnych kilka godzin w wodzie z octem, potem przełożyć do gara i zalać wodą w której się moczyła. Posypać porządnie farbami, trochę ugnieść, żeby spód się też pofarbował i pogotować tak z 15 minut (zagotować i skręcić ogień, niech sobie delikatnie "pyrka"). Po czym zostawić w garze aż do całkowitego wystygnięcia. Woda, która, po zdjęciu z gazu była mocno nasycona kolorem, gdy wystygła (tak po ok 2 godzinach do niej zajrzałam) zrobiła się ledwie zabarwiona, co znaczy, że alpacze runo pochłonęło prawie całą farbę. Teraz wystarczy wypłukać, wysuszyć i można prząść.

 Alpaka z jedwabiem

 
 



16 komentarzy:

  1. o dzieki bogini za ta wiedze ja mamy miki jestem w tym farbowaniu wiec sie bardzo przyda.worek alpaki czeka kiedy sie zlituje .;)

    OdpowiedzUsuń
  2. za ten opór w farbowaniu zanielubiłyśmy się z alpaką na smierć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Majowababciu, tak mnie natchnął Twój post...

    Lauro, to może spróbujesz i się odnielubicie ;)

    Dzięki Violu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śmiem watpić. Jak elegancko sfilcowałam jakieś pół kilo to straciłam serce ;)
    Natomiast metoda posypywania barwnikiem zaciekawiłaś mnie ogromnie. Na inne włókna tez działa czy robi im krzywdę?

    OdpowiedzUsuń
  5. To alpakę idzie sfilcować? Ja byłam przekonana, że to się nie filcuje. Nie myśl, że się naśmiewam, ale naprawdę byłam tego pewna.

    Posypywanie działa ogólnie na wszystkie wełny, może poza merynosem zwykłym, nie superwash, bo ten to chyba od samego patrzenia potrafi się sfilcować. Znaczy farbuje się i owszem, ale przy okazji, filcuje na podeszwę, co miałam okazję przetrenować.

    Ogólnie ja w garze farbuje wszystkie bardziej prymitywne wełny, które czesto mają niechęć do trzymania wody, a przez to i farby - jak na przykład corriedale czy shetland. Bardzo artystyczny sposób.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też w garze,ale nie posypuję tylko rozpuszczam barwniki i dlatego mnie to w zdumienie wpedziło.
    A alpakę się da...Znaczy -ja potrafię :))) Usiłowałam uzyskac intensywny kolor i próbowałam tak z pięć razy. Nie wytrzymała gotowania :D

    OdpowiedzUsuń
  7. A! Merynos faktycznie ,przynajmniej mi ,filcuje się od patrzenia :))

    OdpowiedzUsuń
  8. No zdolniacha z Ciebie. Alpaka po prostu nie wytrzymała przeciążeń :D

    Ja mam wrażenie, że jak się posypuje zamiast polewać to jest intensywniejszy kolor, nie wiem czemu. Farbka sobie leży na wełnie i się nie rozpływa od razu. Czasem jak chcę uzyskać mieszany kolor to rozrabiam barwniki w bardzo małej ilości wody, dosłownie na dnie kieliszka, że farba jest prawie gęsta i tym polewam. Też jest dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. A idziesz jesiennie dalej. ;-) Buraczek, jak nic buraczek. A nie znoszą warzywa, za to wełenka mi się podoba. Chyba jednak nie odważyłabym się barwić swojej strzyży, chociaż zastanawia mnie, jak zmieszać te dwa odcienie, które posiadam.
    Rozumiem, że Ty barwiłaś czesankę. Ila na raz do gara tak można ? Bo pewnie ma to duże znaczenie ostatecznie dla koloru czesanki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Asiu, to zależy wszystko od wielkości gara i zapotrzebowania. Myślę, że jak masz duży gar to i pół kilo da się na raz ufarbować, tylko wtedy farby trzeba odpowiednio więcej i trzeba się starać by wszędzie ta farba dotarła. Ja farbuje tak po 100-200 gram na raz. Tak się bawię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładnie tu u Ciebie i kolory jak z bajki :)
    Myślę,że alpaka z jedwabiem fabuje się nieco łatwiej niż ta bez dodatków. U mnie właśnie tak było.
    Sama robię barwne roztwory, ale dla odmiany barwię w małej ilości wody, więc moze wychodzi na to samo ;)
    Laurko,zdolna jesteś niesłychanie, to runo naprawdę strasznie trudno się filcuje, ale pamiętam jakie miałaś kłopoty.Nie pamiętam tylko czy robiłaś to już z profesjonalnym farbami - może spróbuj teraz ;)
    Pozdrowienia z Pragi, fanaberia

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj Fanaberio.
    Bardzo możliwe, że masz rację z tym jedwabiem, że mieszanka lepiej się farbuje niż sama alpaka, chociaż nie widać melanżów w tej czesance, jest dość jednorodna jeśli chodzi o wysycenie kolorem. Spróbuję też w ten sposób pofarbować samą alpakę.

    OdpowiedzUsuń
  13. no to sobie podczytalam .moja alpaka wogole niechciala sie filcowac.sprobuje jeszcze raz .wrzatkiem polewalam ale chyba oporna jakas.kupilam teraz szetland i jakobs bede sprawdzac co sie dzieje

    OdpowiedzUsuń
  14. Shetland i jacob też mogą się nie sfilcować, to prymitywne rasy owiec. Ale ręki sobie uciąć nie dam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam trochę inny problem. Mam w szafie płaszcz z alpaki, ktory wisi i nic ;-) myslałam o farbowaniu, czy to ma sens i czym pofarbować?

    OdpowiedzUsuń